Otwarte spotkanie z cyklu "Tour de Polonistyka" w Opolu

SPOTKANIE Z CYKLU "TOUR DE POLONISTYKA"  W OPOLU

19 października br.  w czasie konferencji „Bariery i pomosty w kulturze i języku" odbyło się spotkanie z cyklu „Tour de Polonistyka”.  W trakcie spotkania przedstawione zostały najważniejsze funkcjonalności portalu "Biuletyn Polonistyczny" oraz plany jego modernizacji. 

Dziękujemy Władzom Wydziału za zaproszenie, szczególnie zaś dr hab. Danucie Lech-Kirstein oraz redaktorowi-koordynatorowi Profesorowi Markowi  Dybizbańskiemu za miłe przyjęcie  oraz inspirującą rozmowę na temat działania i rozwoju "Biuletynu". 


Rozmowa z profesorem Markiem Dybizbańskim  – koordynatorem „Biuletynu Polonistycznego”, wicedyrektorem Instytutu Polonistyki i Kulturoznawstwa ds. dydaktyki  Uniwersytetu Opolskiego

 

 

Jak zaczęła się Pana przygoda z polonistyką? Czy wybór tego kierunku był dla Pana oczywisty?

Był dość oczywisty, choć początkowo ten kierunek w mojej wyobraźni istniał trochę niesamoistnie. Myślałem, że pójdę nieco inną drogą, zawsze pociągał mnie teatr i polonistykę wybrałem właśnie dla specjalności teatrologicznej. Uważałem, że dopiero z tym wyposażeniem, jakie mi zapewni wykształcenie polonistyczne, będę mógł wystartować dalej (zdaje się, że na kierunek na przykład reżyserski wtedy nawet nie przyjmowano z samą maturą). Jednak studiowanie literatury, zwłaszcza dramatycznej, okazało się tak fascynującą przygodą, że po pięciu latach nie chciałem jej przerywać – i studiuję dalej.

 

Jakie zajęcia ze swoich studiów wspomina Pan najlepiej?

 

Te, które były prowadzone z prawdziwą pasją – a tak działo się na ogół wtedy, gdy wykładowcy mieli szansę wprowadzić do programu wątki z własnych badań naukowych. Wówczas też inspirowali studenta do samodzielnych studiów.

 

Czy patrząc wstecz i wspominając własne studia oraz analizując swoje doświadczenia dydaktyczne dostrzega Pan jakieś kierunki zmian w kształceniu polonistycznym na polskich uczelniach?

 

Świat się zmienia i wymusza także zmiany w kształceniu polonistycznym. Dawniej programy były bardziej erudycyjne, dziś większy nacisk kładzie się na umiejętności zawodowe. Dobrze jeśli jedno z drugim idzie w parze. Parę lat temu, przewodnicząc obronie magisterskiej, podjąłem z magistrantką rozmowę na temat jej wyborów zawodowych, na które składały się m. in. specjalność Komunikacja publiczna i seminarium z literatury staropolskiej, czyli wyborów bardzo konsekwentnych – wszak nie ma komunikacji bez tradycji.

 

Jaka według Pana będzie polonistyka przyszłości?

 

Zależy co przyniesie przyszłość. Kilkanaście lat temu nie było podstaw, by przewidywać, że polonistyczne badania źródłowe będzie można dzięki digitalizacji prowadzić również w internecie, nie mówiąc już o rewolucyjnych projektach edytorskich realizowanych za pomocą tego medium. Rosnąca popularność i ciągle rozszerzana oferta bibliotek cyfrowych sprzyja odrodzeniu najbardziej podstawowych badań filologicznych, które napędza ułatwiony dostęp do rękopisów i pierwodruków. To by jednocześnie pozwalało mniemać, że czymkolwiek przyszłość nas zaskoczy, zdołamy się w tym odnaleźć.

 

Na Uniwersytecie Opolskim uruchomiono różne specjalizację, np. humanistykę interaktywną.  Skąd taka inicjatywa? Co daje studentowi ukończenie tej specjalizacji? Co ją wyróżnia?

 

Nie powinienem chyba reklamować jednej specjalności, a na omówienie wszystkich nie wystarczy tutaj miejsca. Nasze specjalności – humanistyka interaktywna czy komunikacja wizerunkowa i promocyjna na drugim stopniu, obok oczywiście nauczycielskiej, na pierwszym zaś stopniu specjalności: dokumentalistyczno-redaktorska i komunikacja w administracji i urzędach oraz nauczycielska i jako osobny kierunek logopedia z językiem polskim nauczycielska – przygotowują studentów do pracy w szkołach, wydawnictwach, archiwach, bibliotekach, urzędach i środkach masowego przekazu. Nawet teraz nie jestem pewien, czy czegoś nie pominąłem. Po szczegóły odsyłam do opisów zamieszczonych na stronie internetowej naszego instytutu.

 

Jakie specjalizacje w Instytucie cieszą się największą popularnością?

 

Nie ma reguły, każdego roku obserwujemy inne natężenie zainteresowania poszczególnymi specjalnościami. Ciągle cenione jest przygotowanie do wykonywania zawodu nauczyciela i osobno nauczyciela-logopedy.

 

Na wielu uczelniach obserwuje się dziś problem związany ze studiami doktoranckimi.  Doktoraty pisane są bardzo długo lub pozostają nieukończone. Z czego to może wynikać, a może zawsze tak było?

 

Takie wrażenie powstaje chyba częściowo przez przyspieszone (albo przyspieszane) tempo życia. Warto pamiętać, że dawny system asystencki przewidywał na pisanie pracy doktorskiej dwa razy więcej czasu niż dzisiaj studia doktoranckie (których sam jestem absolwentem), a przecież praca na uczelni na pewno bardziej sprzyjała rozwojowi naukowemu niż konieczność zarabiania poza uniwersytetem. Ci spośród doktorantów, którzy pobierają stypendia i jednocześnie nie muszą do nich dorabiać, piszą szybciej. Oczywiście zdarzają się postawy pod względem etycznym kontrowersyjne – jak opóźnianie złożenia pracy w zamiarze „załapania się” na dodatkowe stypendium za kolejne punkty uzbierane na doktoranckich konferencjach – ale wydaje mi się, że to zjawisko o niezbyt szerokim zasięgu.

 

Czy Instytut prowadzi jakieś zajęcia lub ich cześć w formie e-learningu? Co Pan sądzi o takiej formie prowadzenia zajęć?

 

Nie mam zdania, ponieważ sam nie miałem okazji spróbować, ale wiem, że ta forma na wydziale funkcjonuje.

 

Ostatnio organizowaliście Państwo konferencję naukową, która cieszyła się ogromnym zainteresowaniem. Czy jeszcze jakiś temat, który według Pana warto byłoby podjąć w najbliższym czasie na konferencji?

 

W myśl zasady, którą w młodości usłyszałem na kursie dramatopisarskim – że „nie ma złych tematów, są tylko słabi autorzy” – muszę odpowiedzieć, że tematów można znaleźć zatrzęsienie. Problem widzę raczej w deprecjonowaniu przez dzisiejszy system punktowy samej idei konferencji. Obniżona punktacja artykułów publikowanych w tomach pokonferencyjnych powoduje, że w środowisku naukowym słychać głosy o „nieopłacalności” udziału w konferencji i publikacji w tomie lub o konieczności kamuflowania w takim tomie jego konferencyjnej genezy. Doceniam wagę wysokopunktowanych czasopism, ale to właśnie konferencja jest pierwszym podstawowym forum wymiany myśli – jej istotą jest przecież dyskusja. A prace przeznaczane do pokonferencyjnych tomów utrzymane są wszak w tej samej poetyce, co artykuły dla czasopism.

 

Czy w Instytucie planowane są jakieś konferencje lub inne wydarzenia naukowe?

 

Oczywiście. I obiecuję zamieścić w „Biuletynie” stosowne informacje otrzymane od organizatorów w czasie przez nich wyznaczonym.

 

Nad czym aktualnie Pan pracuje w swojej Katedrze?

 

Jestem członkiem zespołu prowadzącego badania nad literaturą i teatrem XIX wieku. Osobiście konsekwentnie pracuję nad literaturą romantyzmu i teatrem drugiej połowy stulecia. Ostatnim naszym dziełem jest antologia zatytułowana Myśl teatralna doby postyczniowej.

 

Czy w Instytucie są realizowane aktualnie jakieś projekty naukowe, granty? Czego dotyczą?

 

Jeśli pytanie dotyczy grantów jeszcze niezamkniętych, których kierownikami są pracownicy naszego instytutu, to przede wszystkim Dokumentacja archiwalna dotycząca obecności i działalności Polaków na terenie Padwy – grant kierowany przez prof. Mirosława Lenarta.

 

Czy poloniści mają wystarczającą wiedze na temat tego, jak za pomocą nowoczesnych narzędzi upowszechniać wyniki swoich badań? Czy taka wiedza jest potrzebna?

 

Wielu polonistów już specjalizuje się w upowszechnianiu za pomocą nowoczesnych narzędzi – myślę tu przede wszystkim o edycjach elektronicznych.

 

Czy taką wiedzę przekazuje się dziś studentom polonistyki?

 

Tak, pod warunkiem posiadania odpowiednich narzędzi, a więc i środków finansowych, jakich wymaga ich pozyskanie.

 

Czym dla Pana jest „Biuletyn Polonistyczny”? Jaka jest jego najważniejsza funkcja?

 

Dostarczanie informacji o tematach prac i zakresie badań realizowanych w poszczególnych ośrodkach.

 

Czy ma Pan jakieś sugestie dla zespołu redakcyjnego dotyczące dalszego rozwoju portalu?

 

Technicznych sporo, ale te „wychodzą w praniu” i nie tutaj miejsce, by o nich mówić. A programową tylko jedną: tak trzymać!

Dziękujemy za rozmowę!

 

 

* *

Nie mogę uzyskać dostępu
do swojego konta
Pomoc

utwórz konto